niedziela, 26 października 2014

Plama słoneczna AR 2192 26-10-2014


Dzisiejsze Słońce i największa od ponad 10 lat plama słoneczna AR 2192.
Obszar oddziaływania bardzo silnego pola magnetycznego.
Plama widoczna od ponad tygodnia skierowana w kierunku naszej planety. Do tej pory wyemitowała 3 silne rozbłyski klasy X1 i X2, powodując zakłócenia w działaniu urządzeń radiowych.
W rejonach podbiegunowych spowodowały one pojawienie się zórz polarnych.
Plamy widoczne są nawet gołym okiem, wystarczy przysłonić oko filtrem, np. folią do pieczenia ciasta i zobaczymy piękne plamki na powierzchni tarczy Słońca.


Plamy będą widoczne jeszcze przez kilka dni, potem Słońce obróci się do nas w taki sposób że plamy znikną po drugiej stronie jego tarczy. 

Plama AR 2192 w powiększeniu ok 60x

AR 2192 pow 85x

Warto rzucić okiem ( przesłoniętym oczywiście filtrem) na nasze Słonko bo kolejna taka okazja, być może najwcześniej za miesiąc, o ile plamy się utrzymają lub za kolejne 10 lat:)


                                                       Mariusz Rudziński

poniedziałek, 1 września 2014

Kometa C/2014 E2 (Jacques).

Kometa C/2014 E2 (Jacques).

 Odkryta 13 marca 2014 przez Cristovao Jacques, Eduardo Pimentel i João Ribeiro de Barros. Można obserwować ją z Polski po zachodzie Słońca. niestety potrzebna jest choćby lornetka. W chwili, gdy ją obserwowałem, kometa przemierzała gwiazdozbiór Kasjopei. Trzy klatki z kilkunastu zdjęć jakie wykonałem w nocy z 24 na 25 sierpnia. Na zdjęciach załapały się też przelatujące satelity.

Za zielony kolor komety odpowiada wydzielający się z jej jądra cyjanowodór.




poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Noc spadających gwiazd, czyli Perseidy 2014.



Perseidy to najbardziej obfity rój meteorów naszego nieba. Maksimum tego zjawiska przypada na noc z 12 na 13 sierpnia.
Choć w tym roku rój miał być nieco mniej obfity niż zazwyczaj, a do tego jeszcze przeszkadzał Księżyc, i tak warto było stanąć na kilka chwil po zachodzie Słońca i spojrzeć w rozgwieżdżone niebo, może któraś spadająca gwiazdka, spełni marzenie?;). 

Noc była niezbyt ciepła, ale bluza, polar, koc i dało się posiedzieć
Niestety, tak jak przewidywano rój w tym roku nie obfitował w jakąś nadzwyczajną ilość meteorowych śladów. Księżyc, który nie dość że był dwa dni po pełni, to na dodatek po super pełni,świecił niemiłosiernie jasno. 


Pomimo to, w ciągu 3 godzin zliczyłem kilkanaście przelatujących perseidów. Część z nich była naprawdę imponująca. 
Aparat ustawiłem na Wielka niedźwiedzicę
i chociaż, wykonałem ponad 700 zdjęć, tylko na jednym zarejestrował się ślad meteoru.
 
Na zdjęciu perseid, który przeciął Wielką niedźwiedzicę:)

Jak widać na zdjęciu,choć to pełna noc, niebo błękitne. Jasno jak w dzień.

Trzeba mieć naprawdę dużo szczęścia żeby złapać w obiektyw takiego łobuza.
Dlaczego śmigają wszędzie, tylko nie tam gdzie mam ustawiony aparat?

Za to samoloty wpadały w kadr co chwilę.





Jak widać na filmie który zmontowałem ze zdjęć które wykonałem podczas tej nocy, w tym roku, warunki nie sprzyjały obserwacjom perseidów. Perseidy 2014


W przyszłym roku będzie dużo lepiej, Księżyc będzie w nowiu, a pogoda doskonała... mam nadzieję;)


                                                   Mariusz Rudziński




sobota, 5 lipca 2014

Obłoki srebrzyste 2014


Od początku czerwca do końca lipca, trwa sezon na obłoki srebrzyste,  z angielskiego NLCS (noctilucent clouds).

Polowałem na nie przez cały czerwiec i... nic, aż tu nagle 3 lipca, ok. godz 23:26 wyjrzałem przez okno i na północy zobaczyłem przepięknie iskrzące się na ciemnym już niebie srebrzyste obłoki.

Z okna łazienki, widok przesłaniał mi budynek, postanowiłem wiec wejść na dach garażu i wykonać serię zdjęć. Z nich powstał króciutki film ukazujący jak obłoki zmieniały się w przeciągu ok. 20 minut.

Nisko nad północnym horyzontem chmurki wpadały w odcień pomarańczowy, nieco wyżej  odcienie zieleni, na samej górze błękit, biel i srebro… Naprawdę przepiękny widok.


Z upływem czasu, z minuty na minutę obłoki przesuwały się i ich kształt ewoluował w oczach. 

Trochę informacji o NLCS jakie można przeczytać na stronach poświęconych tego typu zjawiskom… 
„Wcześniej sądzono, że chmury Noctilucent, tworzące się w mezosferze na wysokości 65-85 km nad poziomem morza, powstają wskutek nagromadzenia się w wyższych warstwach atmosfery pyłków i sadzy, które odbijają promienie słoneczne i są w ten sposób podświetlane.

Najczęściej powstają one kilka lub kilkanaście minut po zachodzie lub przed wschodem Słońca, kiedy nasza dzienna gwiazda znajduje się w marginalnym punkcie poniżej horyzontu. Teoria ta częściowo okazała się prawdziwa. Dlaczego tylko częściowo? Bo za powstawanie dziwnych obłoków rzeczywiście odpowiada pył, ale nie pochodzenia wulkanicznego, a meteorytowego.

 W kosmosie obecnych jest bilion rozkruszonych ciał niebieskich (meteorytów), które wchodząc w atmosferę planet, w tym Ziemi, po prostu się spalają. Pozostawiają po sobie pyły, które gromadzą się na wysokości mezosfery, czyli w warstwie, gdzie takie obiekty najczęściej zanikają. Za pomocą specjalnych urządzeń geofizycy zbadali skład chemiczny chmur i doszli do wniosku, że 3 proc. nich stanowi pył pochodzenia kosmicznego (meteorytowego).
Obłoki srebrzyste obserwowane coraz częściej
 Po raz pierwszy obłoki srebrzyste zostały zaobserwowane pod koniec XIX wieku, zaraz po najgłośniejszym w dziejach ludzkości wybuchu indonezyjskiego wulkanu Krakatau. Pojawienie się chmur początkowo wiązano właśnie z tym wulkanem, lecz obłoki z czasem pojawiały się coraz częściej. Teraz mogą je obserwować już nie tylko mieszkańcy obszarów okołobiegunowych, jak w pierwszej połowie XX wieku, lecz także ludzie przebywający na umiarkowanych szerokościach geograficznych, w tym Polacy.”
Jak więc się dowiadujemy te świecące cudeńka to po części przybysze z dalekiego kosmosu…

Zachęcam do obserwacji świecących obłoczków.  Nie potrzeba do tego, żadnych instrumentów, wystarczą nasze oczy i trochę szczęścia. Obserwacje najlepiej zacząć ok. godziny po zachodzie Słońca lub godzinę przed wschodem, kierując wzrok na północna część nieba.

Na zachętę wrzucam kilka moich zdjęć z lat ubiegłych





Życzę miłych wrażeń 
                                                                                                                      Mariusz Rudziński