sobota, 24 listopada 2012

Miesięcznik Astronomia Amatorska



01-07-2012 wyszedł pierwszy numer nowego pisma skierowanego do miłośników astronomii. "Astronomia Amatorska " to miesięcznik, który każdy początkujący astronom amator powinien mieć na swojej półce. Moim zdaniem pismo doskonale nadaje sie do przestudiowania przed wyjściem na nocne obserwacje. Mamy tutaj liczne opisy obiektów które widoczne są na niebie  w danym miesiącu. Wieści ze świata astronomii, czyli co nowego w badaniach kosmosu i nie tylko. Porady jak, kiedy i gdzie obserwować ciekawe obiekty. Podstawy astrofotografii.  Aktualności ze świata komet. Co możemy zobaczyć przez lornetkę i nie chodzi tu o sąsiadki z naprzeciwka ;-). W piśmie znajdziemy również relacje z ważnych zjawisk astronomicznych jak np. tranzyt Wenus. W każdym numerze mamy  graficzne opracowania ukazujące położenie największych księżyców Jowisza, Saturna a nawet Urana i Neptuna.



W ostatnim, listopadowym numerze przeczytamy jak zwykle Wieści ze świata astronomii a miedzy innymi o nowo odkrytych planetach krążących wokół  gwiazd w gromadzie otwartej Żłóbek czyli M44. Dalej, dowiemy się jakie atrakcje czekają nas na listopadowym niebie. W artykule " Siedem cudów jesiennej nocy" Pani Dominika Jasińska przybliża nam kilka najciekawszych obiektów mgławicowych listopadowego nieba. Mamy tu zdjęcia i opisy takich perełek jak NGC 660 (galaktyka spiralna w gwiazdozbiorze Ryb).  NGC 891 w Andromedzie, czy mgławica Ślimak w Wodniku. W miesięczniku znajdziemy również szczegółowe mapki z naniesionymi trasami największych planetoid. W Aktualnościach ze świata komet poczytamy miedzy innymi o komecie 168P Hergenrother którą miałem okazję obserwować i fotografować w październiku. Poznamy raport TOS o aktywności Słońca w lipcu i  sierpniu. Aby poczuć przedsmak zimowego nieba, łukasz Piechota przybliży nam okolice Oriona. Mamy tu ciekawy opis mgławicy Płomień na którą osobiście juz poleruje szkiełka :-). Na pewno niebawem zaprezentuje zdjęcia tej mgławicy. Bardzo ciekawy artykuł pt. "Podniebny balet " o wędrówce planet naszego układu po nieboskłonie, zaprezentuje nam p. Jan Deeselberger.  Jest relacja z Marsa czyli "Marsjańska podroż" oczywiście łazika Curiosity.  Cele misji, lądowanie i pierwsze relacje z czerwonej planety. Na koniec poczytamy o pięknym obiekcie lornetkowym jakim niewątpliwie jest M31 czyli Galaktyka Andromedy. Miesięcznik można zamówić tutaj Astronomia Amatorska  W cenie 15,90 za egzemplarz lub w prenumeracie. "Astronomia Amatorska" zasługuje na swoje miejsce na mojej astropółce. Mariusz Rudziński

piątek, 23 listopada 2012

Na Słońcu dzieją się niepokojące rzeczy

Jak informuje portal Twoja Pogoda:
na Słońcu dzieją się niepokojące rzeczy
W samym środku słonecznej tarczy znajduje się ciemna plama, która co chwilę wybucha wyrzucając materię. Jest skierowana bezpośrednio w stronę Ziemi, a więc jutro na niebie mogą się pojawić zorze polarne.
Od kilkunastu dni obserwujemy kompleks plam o numerze 1618, który właśnie teraz znajduje się w centralnej części Słońca.
Co jakiś czas dochodzi tam do wybuchów oraz wyrzutów masy. W ciągu ostatnich 2 dni plama wyemitowała aż cztery rozbłyski o klasie M, przy czym największy miał M3.5.
To wystarczy, aby w kierunku Ziemi wysłane zostały na tyle duże ilości naładowanych cząsteczek w postaci wiatru słonecznego, by wywołać burzę magnetyczną i zorze polarne.
W tej chwili najnowsze prognozy NOAA wskazują na pojawienie się intensywnych zórz jutro wieczorem. Indeks intensywności burzy magnetycznej może osiągać co najmniej Kp-6, a więc jest całkiem prawdopodobne, że zorza polarna pojawi się także nad Polską.
Kompleks 1816 niepokoi obserwatorów Słońca nie tylko z uwagi na jego dużą aktywność, lecz również to, że wraz z ruchem obrotowym Słońca wróci do nas dokładnie za miesiąc.
Na szerokościach na których znajduje się kompleks pełny obieg trwa około 29-30 dni, a to oznacza, że plama znów dotrze w sam środek Słońca w newralgicznym dniu 21 grudnia 2012 roku.
Oczywiście nikt nie dysponuje prognozami wskazującymi na to, czy plama do tego czasu przetrwa, nie mniej jednak wydarzenie spędza sen z powiek wszystkim tym, którzy chociażby przeczytali książkę Patricka Geryla "Proroctwo Oriona na rok 2012" i obawiają się potężnego wybuchu na Słońcu, który mógłby zamienić nie tylko ziemskie bieguny magnetyczne, lecz również zmienić nachylenie osi ziemi niosąc trzy dni ciemności (Czytaj więcej: Koniec świata 2012: Trzy dni ciemności).
Oczywiście o tyle o ile skutki takiego wybuchu pozostają jedynie w sferze domniemywań, to już sam wybuch na Słońcu jest jak najbardziej prawdopodobny, bo dochodzi do nich codziennie (oczywiście z mniejszą siłą).
Olbrzymią plamę w środkowej części słonecznej tarczy można obserwować podczas jego zachodu. Gdy Słońce znajduje się bardzo nisko nad horyzontem można używając filtra słonecznego próbować nie tylko zobaczyć (bezwzględnie uważając, aby nie uszkodzić sobie wzroku), lecz również sfotografować plamę (również uważając, aby nie uszkodzić aparatu).
Najbezpieczniej jest jednak obserwować plamę na zdjęciu pochodzącym z satelity SDO należącego do NASA, które zamieszczamy poniżej. Publikujemy również aktualny wykres aktywności Słońca, a dokładniej wybuchów jakie pojawiają się na jego powierzchni.
Nas interesuje czerwona krzywa. W rzędzie "A" wskazuje na bardzo małą aktywność, w "B" na małą aktywność, w "C" na umiarkowaną aktywność", w "M" na dużą aktywność i wybuch, a w rzędzie "X" na bardzo dużą aktywność i wybuch. Wybuchy klasy "X" są groźne, bo mogą powodować uszkodzenia satelitów i zakłócać łączność. www.twojapogoda.pl Ze swojej strony moge obiecac ze jak tylko pogoda pozwoli spróbuje sfotografowac grupe plam 1816. Narazie wrzucam zdjęcie tej grupy zapożyczone z portalu Twoja Pogoda


poniedziałek, 19 listopada 2012


Noc 17/18-11-12.
Od ponad tygodnia utrzymywała się  gęsta mgła. Brak warunków do jakichkolwiek obserwacji. Tego sobotniego wieczoru  mgła była wyjątkowo gęsta i pomimo że tej nocy wypadało maksimum roju Leonidów, nie planowałem rozstawiania sprzętu. Ok 24tej położyłem sie spać. Nie mogłem jednak zasnąć. Oglądałem coś w tv. O 1:30 wyłączyłem telewizor i poszedłem jeszcze do kuchni po łyk wody. Szybkie spojrzenie w okno i nagły szok! Na niebie, jak brylant lśnił Jowisz w towarzystwie Hiad i Plejad a nieco na południe pięknie prezentował się Orion. Bitwa myśli, wracać do ciepłego łóżka czy wyciągać z szafy cieple ubranie i wyjść na mróz -5stC ? Wygrała opcja nr2 :-).  

W 10 min byłem przy teleskopie. Postanowiłem po fotografować Oriona w szerokim polu, może załapie się jakiś Leonid? W sumie wykonałem ok. 30, 2 minutowych zdjęć ( Canon 20D), które po statkowaniu dały taki oto rezultat.

Drugim aparatem (cyfrówka Canon A580) wykonałem ok. 70 zdjęć . W kadrze znalazł się Jowisz w towarzystwie Hiad i Plejad .


Na koniec postanowiłem jeszcze po avikować  Jowisza. Niestety okazało się ze seeing (stabilność atmosfery) jest kiepski więc i zdjęcia nie będą zbyt dobre. Mimo to, króla planet tez uwieczniłem.

Ponoć to była noc z maksimum Leonidów, ja niestety widziałem tylko jednego Leonida i jednego Tauryda. Nazwy roju meteorów bierzemy od gwiazdozbioru z którego wydają się wylatywać kosmiczne okruchy. Tak więc Leonidy wypadają z gwiazdozbioru Lwa(łac. Leo) a Taurydy z Byka (łac. Tauri). Pomimo, że trochę zmarzłem tej nocy, nocka była super. Mariusz Rudziński

Noc  09/10-11-12.
Noc była bardzo mglista. Po rozstawieniu teleskopu i skierowaniu go w kierunku Jowisza okazało się że planeta faluje w okularze jak odbicie w wodzie. Praktycznie nie widać żadnych szczegółów. Jedynie majaczące dwa ciemne pasy chmur jowiszowych. Obserwacje rozpocząłem ok.  22:10. Według programu SkyMap od godz 21:08 miał rozpocząć się tranzyt WCP przez tarczę Jowisza. Niestety, przy takim seeingu zobaczenie plamy graniczyło z cudem. Na fotgrafii nr1 widać jakie warunki były ok godz 22giej.
Mimo wszystko postanowiłem posiedzieć przy teleskopie i poczekać aż Jowisz wzniesie się nieco wyżej to może i seeing się trochę poprawi. Oprócz WCP, na tarczy Jowisza o godz 22:40 miał się również pojawić cień księżyca Io. Księżyc,  zbliżał się nieubłaganie do swojej macierzystej planet(zdj2) .                                                                                                 
   Po 30 minutach tak się stało, cień księżyca pojawił się na tarczy (zdj 3).    
  Seeing zaczynał się nieco poprawiać choć do ideału było jeszcze daleko. Teraz zarówno WCP jak i cień Io razem uczestniczyły w niezwykłym tańcu na powierzchni JowiszaJ (zdj 4).

  Widoczność,to poprawiała się znacząco to znów pogarszała do momentu gdy nie odróżniałem szczegółów. Co jakiś czas nachodziła tez gęsta mgła która sprawiała, ze na niebie widać było tylko gwiazdy ok. 2 mag i jaśniejsze. Jednak Jowisz ze swym blaskiem powyżej -2mag, bez problemu przebijał się przez to mleko. Chłodno, pomimo ze temperatura nie spadła poniżej zera, było zimno. Myślę, ze wilgoć panująca dookoła sprawiała ze wydawało się zimniej niż by na to wskazywał termometr. Woda spływała po teleskopie. Świetnym rozwiązaniem takiej sytuacji, aby nie parowała soczewka główna w moim refraktorze był zakup grzałki (opaski podgrzewającej soczewkę) owija się nią miejsce gdzie w tubie osadzona jest soczewka i podłącza do prądu. (Zdj5)
  Opaska rozgrzewa się i nie pozwala wilgoci osadzać się na optyce. Kiedy WCP skryła się już  po drugiej stronie tarczy Jowisza na placu pozostał tylko Io. Poczekałem, aż i on opuści Jupka i przestawiłem teleskop w kierunku wschodzącego gwiazdozbioru Oriona. Pomimo mgły, w okularze dało się dostrzec Wielką mgławice Oriona czyli M42. Nie było szans na zrobienie jej zdjęć w ognisku teleskopu ale postanowiłem wykonać kilka fotek w szerszym polu. Zamocowałem Canona 20D z obiektywem Tamron 125mm na korpusie tuby i udało mi się zrobić osiem, 3min zdjęć . (Po postackowaniu w DSSsie na zdjęciu nr 6).
 
Ok. 2:30 mgła jak i nadchodzące wysokie cirrusy zmasakrowały niebo i było po zabawieL Mimo chłodu i walki z wizją, nockę zaliczam do udanych ( być może tak to odczuwam bo od dawna nie było kawałka czystego nieba). Jowisz coraz bliżej Ziemi  a więc warto poświęcić na niego kilka nocek o ile listopadowa pogoda na to pozwoli. Późną nocą wschodzi perła zimowego nieba,  Orion który od najmłodszych moich lat zaglądał do okna mojego pokoju. To on był miedzy innymi starterem do mojej fascynacji nocnym niebemJ. Na koniec zapraszam do obejrzenia krótkiej animacji  przedstawiającej ruch obrotowy Jowisza i niecodzienny taniec WCP z księżycem Io : http://www.youtube.com/watch?v=-ugCU1uUw3k&feature=youtu.be  Pozdrawiam i życzę udanych nocnych polowań. Mariusz Rudziński