środa, 14 maja 2014

Ceres i Westa



Ostatnimi czasy, na niebie, nie obserwujemy żadnych spektakularnych wydarzeń astronomicznych. Tak jak choćby w 2012 kiedy to mieliśmy i zakrycie Jowisza i tranzyt Wenus, lub w 2013 Kometę 168P Hergenrother i kometę  PanStarrs.

Ciekawym dla miłośników astronomii jest jednak spotkanie dwóch niewielkich ciał niebieskich jakimi są planeta karłowata Ceres i planetoida Westa.
22 kwietnia wykonałem serię zdjęć tych dwóch ciał niebieskich. Znajdowały się one wtedy w gwiazdozbiorze Panny, ok. 3,2 * kątowych od siebie. Ich jasności i odległości od naszej planety wynosiły wtedy odpowiednio : Ceres,  6,77 magnitudo i 1,642j.a  od Ziemi.  Westa,  5,46 mag i 1.229j.a. od Ziemi.


W tej chwili, czyli na dzień 14-05-2014 oba ciała, z naszego punktu widzenia, nieco oddaliły się od siebie na odległość ok. 3,3* kątowych... 
Tutaj mamy symulacje tego układu na dzień dzisiejszy

I w nieco szerszym planie
...aby 13 lipca zbliżyć się na minimalną odległość zaledwie 10 minut łuku.


O ile pogoda pozwoli postaram się uwiecznić to niecodzienne spotkanie. Do tego czasu jasności obu ciał nieco spadną, ale i tak będą widoczne nawet przez lornetkę.

Kilka słów o obu ciałach

Wg Wikipedii
Ceres – planeta karłowata krążąca wewnątrz pasa planetoid między orbitami Marsa i Jowisza. Ma średnicę 950 km i jest największym z ciał krążących wewnątrz tego pasa. Została odkryta 1 stycznia 1801 przez włoskiego astronoma Giuseppe Piazziego. Początkowo była określana jako planeta, po kilkudziesięciu latach zaczęto określać ją jako planetoidę. W sierpniu 2006 wprowadzono termin planeta karłowata i Ceres została zaliczona do tej grupy obiektów.

Westa jest drugim pod względem masy (po  Ceres) ciałem krążącym w pasie planetoid i trzecim co do wielkości (po Ceres i  Pallas). Masa Westy jest szacowana na 2,71×1020 kg, średnia gęstość zaś na 3,4 g/cm³. Planetoida ta dość szybko wiruje wokół swej osi – na jeden obrót potrzebuje 5 godzin, 20 minut i 31 sekund.
 Albedo Westy jest stosunkowo duże w porównaniu do innych tego typu obiektów i wynosi 0,423. Maksimum jasności, jaką może ona osiągnąć to 5,5m. Jej absolutna wielkość gwiazdowa sięga natomiast 3,2m.
Rozmiary Westy to 560×578×458 km, jest więc to obiekt o dość nieregularnym kształcie. Kształt Westy jest mimo tego bliski elipsoidzie spłaszczonej w równowadze grawitacyjnej, ale zniekształcenie na biegunie (basen uderzeniowy) i masa mniejsza niż 5×1020 kg uniemożliwiły automatyczne uznanie Westy za planetę karłowatą według definicji Międzynarodowej Unii Astronomicznej. Westa może zostać w przyszłości uznana za planetę karłowatą, jeśli zostanie ustalone, że jej kształt, pomijając kratery, określiła równowaga hydrostatyczna.

Zachęcam do odnalezienia Ceres i Westy w gwiazdozbiorze Panny. W stosunkowo krótkim czasie możemy obserwować ich ruch na tle gwiazd.


                                                      Mariusz Rudziński

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Bóg Wojny w opozycji


Wczoraj, 06-04-2014 po raz kolejny podszedłem do Boga Wojny. Tym razem Mars ustawił się w nieco ciekawszy sposób. Na jego powierzchni można było zobaczyć nie tylko jaśniejsze pustynie ale i ciemniejsze obszary.


Gdy się dobrze przypatrzymy, na zdjęciu można rozróżnić białą, północną czapę polarną, 
równinę  Acidalia Planitia, Mare Arythraeum, Terra Meridani i Arabia Terra.




Podczas nagrywania avików wydawało się, że seeing jest w miarę przyzwoity, niestety poszczególne filmiki, a wykonałem ich sześć, potem nadeszły Churwy, nie dały spodziewanych efektów. Mimo to daje się zauważyć zarysy poszczególnych rejonów na planecie.
                       
                        Tutaj jeszcze w B&W 
                                         
                                           



Dlatego wrzucam fotki na bloga. Jutro Mars znajdzie się w opozycji, czyli dokładnie w linii Słońce,Ziemia.
14 kwietnia najbliżej Ziemi czyli o 0.617572 jednostki astronomicznej od naszej planety. 

Zachęcam do rzucenia okiem na czerwoną planetę którą wieczorem nad południowo wschodnim horyzontem łatwo rozróżnić od gwiazd. Jej czerwonawy kolor jest nie do przeoczenia



                                                                                            Mariusz Rudziński

wtorek, 1 kwietnia 2014

Jowisz i Mars 30-03-2014


Ostatnio trochę zaniedbałem obserwacje astronomiczne, zmieniły się nieco priorytety i ogólnie jakoś chęci były mniejsze niż zazwyczaj, ale noc z 30 na 31 marca spędziłem w towarzystwie dwóch władców. Najważniejszego czyli Jowisza i boga wojny czyli Marsa.

 Na pierwszy ogień poszedł Jowisz, ponieważ świeci już po zachodzie Słońca wysoko nad południowych horyzontem.
Planeta pięknie prezentuje się w gwiazdozbiorze Bliźniąt. Tutaj w delikatnej mgle (obok wkradł się jakiś artefakt, przypominający czerwoną zorzę polarną ). 
Spoglądając na niego przez teleskop, pow. ok. 50X można było zauważyć że Jowiszowi przybyło księżyców. Oprócz czterech zazwyczaj widocznych przez amatorskie teleskopy Ganimedesa, Europy, Io i Callisto, pojawiły się dwa dodatkowe.

Jak się okazuje to oczywiście nie księżyce Jowisza ale o wiele bardziej oddalone od niego gwiazdy. Na zdjęciu podpisałem zgodnie z oznaczeniami.  


Po zastosowaniu silniejszego powiększenia, planeta ukazuje nam się w pełnej krasie. Niestety jak to zazwyczaj bywa seeing nie był rewelacyjny. Planeta rozmywała się i falowała w okularze. Pomimo tego, Widać na powierzchni pasy równikowe a także Wielką Czerwoną Plamę,nagrałem więc kilka avików z których powstały gotowe zdjęcia. Przez słaby seeing jakość jest jaka jest ale jak zwykle wrzucam, bo to dokumentacja obserwacji. 



Gdy już nasyciłem oczy widokiem króla planet, skierowałem teleskop na południowy wschód, gdzie zza drzew wychylił się bóg wojny , Mars.

 Kilka podstawowych informacji z Wikipedii o planecie: ”Mars – czwarta według oddalenia od Słońca planeta Układu Słonecznego.  Postrzegany czerwony odcień wynika stąd, że powierzchnia planety zawiera tlenki żelaza. Mars jest planetą wewnętrzną z cienką atmosferą, o powierzchni usianej kraterami uderzeniowymi, podobnie jak powierzchnia Księżyca. Występują tu także inne rodzaje terenu, podobne do ziemskich: wulkany, doliny, pustynie i polarne czapy lodowe.

Na Marsie znajduje się najwyższa góra w Układzie Słonecznym – Olympus Mons i największy kanion – Valles Marineris. Gładki obszar równinny Vastitas Borealis na półkuli północnej obejmuje 40% powierzchni planety i może być pozostałością ogromnego uderzenia. W przeciwieństwie do Ziemi, Mars jest geologicznie i tektonicznie nieaktywny.”

Planeta wschodzi ok. 20:30, ale ze względu na bliskie sąsiedztwo lasu, z podwórka mogę go obserwować dopiero dwie godziny później. Mars świeci w gwiazdozbiorze Panny ok. 5* powyżej Spicy.
W teleskopie prezentuje się jako pomarańczowa tarcza. Niestety w momencie kiedy kręciłem pliki avi, zwrócony był do Ziemi niezbyt ciekawą stroną.


Na zdjęciu mamy jedną wielką pustynię, i oczywiście białą czapę polarną na północy. W związku z tym, że okres obrotu Marsa wokół własnej osi jest niewiele dłuższy niż Ziemi, bo wynosi 24 h 37 min 22s, codziennie o tej samej porze widzimy praktycznie ten sam obszar na powierzchni planety. Żeby sfotografować ciekawsze oblicze Marsa poczekam do przyszłego tygodnia, wtedy wieczorem będzie można zobaczyć ciemniejsze obszary Acidalia planitia i Mare Erythraeum.

Mars jest już prawie w pełni, opozycja czyli największe zbliżenie do naszej planety nastąpi 08 kwietnia. 
 Na koniec sesji obserwacyjnej postanowiłem zrobić kilka zdjęć „z ręki”. Taka trochę zabawa z aparatem, ale wbrew pozorom możemy porównać temperaturę fotografowanych gwiazd. Bardziej gorące gwiazdy to kolor niebieski, mniej gorące to kolor czerwony.
Mars u góry i Spica poniżej
Temperatura gwiazdy to 20360 Kelwinów.
Dla porównania temperatura powierzchni naszego Słońca to 5780 K.

Po prawej Castor 8720 Kelwinów i po lewej Pollux 4749 K.
Gwiazda Vega 8913 K

I na koniec pędzące przez kosmos kijanki :), czyli "Wielki Wóz" z ręki ;)
Piękne niebo, piękne :)

                                             
                                                         Mariusz Rudziński

niedziela, 9 lutego 2014

Mgławica Plomień i Koński Łeb 04-02-2014


Noc, a właściwie późny wieczór 04-02-2014.
Niebo wreszcie bezchmurne… co prawda tuż po rozstawieniu sprzętu nadciągnęła gęsta mgła, ale tak szybko jak się pojawiła tak samo szybko przesunęła się gdzieś na północny zachód. Mogłem rozpocząć fotografowanie wybranego obszaru nieba.
Tym razem postanowiłem sfotografować mgławice Płomień i Koński Łeb, w podobnym kadrze co ostatnio, lecz chciałem poświecić im nieco więcej czasu.
Tym razem wykonałem 60 zdjęć po 120 s każde. Sprzęt użyty do tej sesji to Canon 350D mod z obiektywem Tamron 300mm, posadzony na montażu EQ3-2.
Jako że montaż ten prowadzony jest tylko w jednej osi, bez guidingu, nie mogłem zastosować dłuższych czasów nie powodując rozjeżdżania się gwiazdek.
Dlatego też fotki odbiegają jakością od tych które można oglądać w Internecie ale jak zwykle najważniejsze jest to, że wykonałem je samodzielnie i to daje dużą satysfakcję.

W centrum kadru jasna gwiazda to oczywiście Alnitak z gwiazdozbioru Oriona, na lewo od niej mgławica Płomień a poniżej ciągnący się w dół obłok gazów i pyłów z mgławicą Koński Łeb w jego centrum.



Tutaj ten sam kompleks mgławic obrócony o 90st tak, aby Łeb Konia znajdował się w pozycji bardziej dla konia naturalnej ;)


Tutaj jeszcze sam Koński Łeb


Dzień wcześniej nagrałem też kilka avików z Jowiszem, niestety seeing był kiepski, planeta rozmywała się w okularze. Trafienie na stabilna atmosferę jest dość trudne i dni w ciągu roku, z dobrym seeingiem można policzyć na palcach jednej reki. Mimo wszystko na powierzchni planety widać charakterystyczne pasy chmur równikowych i nawet Wielką Czerwoną Plamę, wrzucam więc jedno ze zdjęć jakie udało mi się wykonać

Na koniec sesji z mgławicami gdy miałem już zwijać sprzęt, zobaczyłem jak nisko nad horyzontem, Księżyc chyli się ku zachodowi. Postanowiłem wykonać jeszcze serię zdjęć i złożyć z nich krótką animację ukazującą jak rogalik idzie spać. Filmik można obejrzeć na moim kanale MRudy1212 na YouTube.

Jedna klatka filmu


Sesja dość przyjemna, lekki wiatr osuszający obiektyw, temperatura oscylowała wokół 3 stC więc można było
poświęcić ten wieczór i wraz z Koniem ogrzać się przy Płomieniu.




                                                                 Mariusz Rudziński