środa, 24 lipca 2013

Trzy wieczory


Od kilku dni utrzymuje się doskonała pogoda do obserwacji astronomicznych.

Niestety akurat teraz Księżyc postanowił świecić najjaśniej jak się tylko da :). 

Tutaj dzień przed pełnią


Pełnia wypadła 22-07-2013

Jest to jednak dobra okazja do sfotografowania pięknego wschodu Księżyca.
Na miejsce obserwacji wybrałem moją ulubiona miejscówkę czyli łąkę w Łazie z widokiem na południowy wschód i panoramę Karkonoszy.
Za pomocą aparatu Canon D350 i obiektywu Tamron 300mm, z odległości ok. 120km sfotografowałem , majaczący miedzy drzewami, najwyższy szczyt Karkonoszy, Śnieżkę


 W oczekiwaniu na wschód Księżyca zrobiłem kilka fotek panoramy, jaka roztacza się z tego punktu widokowego.



Wreszcie ok. 21szej w azymucie 109*, pojawiła się wielka „twarz” wschodzącego Księżyca.
Z początku jeszcze słabo widoczna, ale wkrótce wspaniała pomarańczowa tarcza majestatycznie królowała nad okolicą.










To był jeden z piękniejszych wschodów Księżyca jakie widziałem.


Kiedy wykonałem kilka zdjęć i nasyciłem juz oczy pięknym widokiem, postanowiłem zrobić sobie z Moońkiem pamiątkowe zdjęcie. Nie jest to do końca takie proste, aby bez pomocy innej osoby zgrać się tak na odległość. Jakby nie wyszło pamiątka ze wschodu Księżyca, jest :).



Po powrocie z łąki do domu, zapolowałem jeszcze na flary satelitów Iridium. Poprzedniego dnia upolowałem Iridium 70 w Casjopei

i Iridium 41 pod Arkturem.

W dzień wschodu Księżyca Iridium 43 znów w Casjopei

i Iridium 42 pod Arkturem.
  W Casjopei załapał się także rejsowy samolot, zostawiając  na zdjęciu sznurek koralików
Dwa dni wcześniej uwieczniłem też Wenus,

która powoli zbliża się do naszej planety aby w styczniu przyszłego roku zbliżyć się najbardziej. Znajdzie się wtedy w odległości 0,266 j.a.od Ziemi. To były trzy ciekawe wieczory. Już nie mogę się doczekać na sierpniowe maksimum Perseidów…

                                                                                                                                                          Mariusz Rudziński

niedziela, 7 lipca 2013

Peryhelim i aphelium 2013




Pomimo trudności technicznych, uszkodzone gniazdo do mocowania cyfrówki, wykonałem kilka zdjęć naszego Słonka. Zdjęcia musiałem wykonać „z ręki”, przystawiając aparat do okularu. Byłem zdeterminowany tym, że Słońce wyszło z za chmur 06-07, dopiero dzień po aphelium czy momentu kiedy oddaliliśmy się od niego w tym roku najbardziej. W piątek, 05-07-2013, o godz. 17, Ziemia znalazła się najdalej od Słońca. Oba ciała, dzielił dystans 152,1 mln kilometrów. W styczniu, kiedy Słońce było w peryhelium, czyli najbliżej Ziemi, odległość naszej planety od Słońca wyniosła 147,1 miliona kilometrów.Właśnie w styczniu wykonałem zdjęcie Słońca, w nadziei, że w lipcu uda mi się wykonać następne, i porównać wielkość kątową naszej gwiazdy, ze stycznia i lipca. Pomimo trudności technicznych i przechodzących chmur, udało mi się wykonać kilka fotek i dokonać tego porównania:)

I jeszcze jedna fotka z plamkami z 06-07-2013 Zdjęcia wykonane cyfrówką Canon A580 w projekcji okularowej. Mariusz Rudziński

niedziela, 30 czerwca 2013

Orion w sypialni


Od jakiegoś czasu, wraz z żoną, przymierzaliśmy się aby zaadaptować na sypialnię, nie używany pokój. W związku z tym mogłem nieco popuścić wodze fantazji, co do wystroju. Od dawna marzyłem, aby w swoim pokoju,mieć jakiś motyw astro:-). Ponieważ od najmłodszych lat moim ulubionym gwiazdozbiorem jest Orion,to właśnie na niego padł wybór:-). Po krótkich negocjacjach z szanowną małżonką;-), udało mi się sforsować koncepcję gwiazdozbioru na ścianie. W ciągu dnia, namalowane białą farbą gwiazdki ładnie odznaczają się na lawendowym tle ściany.
Niektóre gwiazdy, jak np Betelgeza otrzymały odcień czerwony, zgodnie z ich niższą temperaturą. Aby uatrakcyjnić cały projekt, wymyśliłem,że byłoby pięknie, jakby gwiazdy, jak to gwiazdy, nocą świeciły:-D:-P. Rozpocząłem więc poszukiwania odpowiedniej farby, świecącej w ciemnościach. Jak się okazało, na rynku, jest sporo farb fluorescencyjnych ale one świecą tylko wtedy gdy odbijają światło (tak, jak znaki drogowe). Szybko zrozumiałem, że poszukuje jednak farby fosforyzującej. Po krótkich poszukiwaniach w necie, wpadłem jednak na pomysł aby wykorzystać, nie farbę, a naklejki. Postanowiłem zastosować do tego fosforyzującą tabliczkę przeciwpożarową.(do nabycia w sklepach ppoż i BHP)
To z niej, za pomocą dziurkacza do papieru, wyciąłem część kółek imitujących gwiazdy. Jak jednak wiadomo, jedne gwiazdy świecą jaśniej, inne słabszym blaskiem. Dlatego też większość kółeczek wycinałem ręcznie, nożyczkami, aby zachować proporcje różnych wielkości gwiazd. Teraz najważniejszą, i jak się szybko okazało najtrudniejszą sprawą, było naniesienie gwiazdozbioru na ścianę, z zachowaniem odpowiednich proporcji odległości pomiędzy gwiazdami. Na początek, wydrukowałem sobie mapkę Oriona. W programie astronomicznym podobnym do Stellarium mogłem określić odległości pomiędzy poszczególnymi gwiazdami w stopniach kąta.
I tak skoro pomiędzy Mintaką a Alnilamem mamy 1,23*, na ścianę naniosłem gwiazdki w odległości 12,3cm. Pomiędzy Alnitakiem a M42 mamy 3,34* , więc na ścianie, odpowiednio, odległość 33,4cm itd.,itd. Jak się jednak szybko okazało, nie można w ten sposób zamieniać stopni na centymetry i na ścianie zaczęły pojawiać się gwiazdy, nie w tych miejscach co trzeba:(. Zmieniłem metodę wyznaczania gwiazd. Zastosowałem cyrkiel. Wykonany ze szpikulca, cienkiego metrowego drutu i ołówka.
Na wydrukowanej mapce Oriona,
 mierzyłem linijką odległość
pomiędzy poszczególnymi gwiazdami, potem mnożąc tą wartość przez 5 ustawiałem odpowiednią odległość pomiędzy szpikulcem a ołówkiem okręconym wokół drucika. I tak odległość na mapce 5 cm dawała mi na ścianie 25cm. Najpierw zaznaczyłem trzy newralgiczne gwiazdy Oriona czyli, Alnilama, Alnitaka i Mintakę. Potem, na mapce mierząc odległość od każdej z nich do M42, znów mnożyłem przez 5 i wyrysowywałem łuk za pomocą cyrkla w miejscu gdzie powinna znaleźć się m42. Tak, wyznaczając 3 łuki od każdej z gwiazd, przecinające się w jednym punkcie otrzymałem punkt w którym należy umieścić mgławiczkę:).
W ten sposób,metodą trzech łuków od trzech gwiazd, wyznaczyłem ok 70 gwiazdek wchodzących w skład gwiazdozbioru Oriona . Cały rysunek osiągnął wymiary 140x210cm.



Była to żmudna praca ale efekt jest naprawdę świetny:)
Za dnia Orionek ładnie prezentuje się na ścianie.
W nocy, bajkowo świeci miłym zielonkawym światłem:)


I stack 10x15s :)




Chyba nawet żonce się spodobał;)

                             Mariusz Rudziński

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Superpełnia 23-06-2013

Jak wiekszość z nas wie, nasz naturalny satelita, Ksieżyc, nie kraży wokół naszej planety, po idelanym okregu lecz jego orbita bardziej przypomina elipsę.
W związku z tym,  Księżyc czasami jest dalej od Ziemi a czasami bliżej.
Wczoraj, zbliżył sie na odległość 356,989 kilometrów. Dla porównania średni dystans Księżyca od Ziemi to 382,900 kilometrów.
Właśnie wczoraj 23 czerwca, miało miejsce najwieksze zbliżenie  w tym roku. Była to tak zwana Superpełnia. Tarcza Księżyca wydawała się o 14 procent większa i była o 32 procent jaśniejsza niż zazwyczaj podczas pełni. Z tej okazji postanowiłem wybrać sie z aparatem, na mój punky obserwacyjny w miejscowości Łaz. Pomimo ze po niebie wędrowały pojedyńcze chmury i obłoki, udało mi sie sfotografowac majestatycznie wschodzacy wielki Księżyc. Oto kilka zdjeć z wczorajszego wieczoru.