wtorek, 19 marca 2013

VI zlot astronomiczny w Zatomiu


Właśnie zakończył się  zlot miłośników astronomii który  to już po raz szósty odbył się w Zatomiu.

Miejscowości w samym centrum Drawieńskiego Parku Narodowego .


W związku z tym ze miejscowość oddalona jest od większych miast, nocne niebo jest tam ciemne jak nigdzie indziej (a na pewno najciemniejsze w całej zachodniej Polsce). 
Tutaj właśnie, co pół roku , wczesną wiosną i jesienią spotykają się ludzie dla których nocne obserwacje nieba są sposobem na spędzanie wolnego czasu.

W tym roku wiosenny zlot rozpoczął się właściwie jeszcze zimą. Trwał od 14 do 17 marca. Już pierwszego dnia wszystko wskazywało na to, że po bardzo długim okresie złej pogody, wreszcie za dnia wyjrzy słońce a w nocy podziwiać będzie można ciemne niebo usiane gromadami gwiazd, galaktykami i mgławicami.
Tak też się stało. 


Po oficjalnym przywitaniu przez organizatora, pana Roberta Twarogala, rozdane zostały identyfikatory oraz koszulki
zlotowe.


Wywieszony został również  baner zlotowy i program zlotu.



Starzy znajomi z Forum Astronomicznego i z poprzednich zlotów witali się po długiej rozłące ;)



Pierwszego dnia a właściwie nocy pogoda dopisała. Obserwacje rozpoczęły się tuz po zachodzie Słońca. Wszyscy zebrali się na łące za ośrodkiem pana Leszka Pyry, „Pyrlandią”, aby przywitać na naszym północnym niebie kometę  C/2011 L4 (PanSTARRS).


Trochę trwało póki ktoś jako pierwszy, na jasnym jeszcze niebie, wypatrzył gościa z warkoczem. Ok. 18:30  w końcu się udało. Kometę obserwowałem za pomocą swojej lornetki Kronos 20x60. Pięknie widoczna głowa i niezbyt długi ale dość szeroki warkocz. Zabrałem ze sobą aparat ale zdjęcia robiłem ze statywu a przy długich czasach naświetlania to zły pomysł. Kometka wyszła rozmyta. Postanowiłem że na drugi dzień o ile pogoda dopisze, wystawię montaż teleskopu włączę napęd i wykonam kilka zdjęć długoczasowych. Mimo nie udanych zdjęć tego dnia, uważam że sama obserwacja była udana i bardzo cieszyłem się ze mogłem zobaczyć kometę właśnie w Zatomiu. Po zapadnięciu zmroku rozpoczęły się właściwe obserwacje nocnego nieba.
Astro amatorzy wizualni przeczesywali niebo w poszukiwaniu ciekawych obiektów. Padło wiele Messierków obiektów z katalogu NGC i nie tylko. 

Amatorzy fotografii skierowali swoje teleskopy w kierunku obiektów które postanowili  uwiecznić na zdjęciach. Ci którzy przyjechali po raz pierwszy na zlot i nie mieli nawet swojego własnego sprzętu, mogli podejść do każdego, spojrzeć przez jego teleskop, dowiedzieć się ciekawych rzeczy na temat obserwowanego obiektu. Tak minęła pierwsza, mroźna noc pod zatomskim niebem .


15-03

Drugiego dnia zlotu, rano śniadanko w Jadłodajni pani Krystyny, czyli  „POTRAWY ZNAD DRAWY” I tutaj chciałbym podziękować pani Krysi która wraz ze swym nielicznym zespołem, dbała abyśmy głodni nie chodzili.
Dla mnie, hiciorem był jak zwykle żurek z takimi małymi pulpecikami i poranna jajeczniczka, choć oczywiście ogórkowej i barszczykowi tez niczego nie brakowało. Pani Krysia nie robiła ceregieli gdy kolega Jacek chciał koniecznie pojawić sie na obiedzie 2 godziny wcześniej;-). Ogólnie, dla mnie żarełko bardzo smaczne. Zresztą wiadomo: Nikt nie warzy takiej strawy jak Potrawy znad Drawy :-D.


Po śniadaniu  rozstawiłem teleskop aby po obserwować Słońce.
Pojawiło się kilka plam więc było co podziwiać.
Inni zlotowicze wpadli na pomysł aby podglądać przelatujące nad naszym podwórkiem samoloty.
Maszyny pięknie prezentowały się w Syncie 12”


Byli też tacy, jak kolega Sławek, którzy na zlocie budowaliswój przyszły wymarzony teleskop.


Ok. godz 14stej rozpoczęła się prelekcja kolegi „Rybiego” pt. "Pogoda na brązowych karłach - dzisiaj pochmurno z przewidywanym opadem stopionego żelaza".

Ciekawa prezentacja o obiektach które nie mogły zostać gwiazdami, przyciągnęła wielu słuchaczy.  

Do obiadu trwały dyskusje na temat sprzętu,
metod obróbki fotografii, i nadziei związanych z powtórnymi obserwacjami komety PanStarrs. Prowadzone były również prace przy sprzęcie.

Po południu odbyła się kolejna, ciekawa prelekcja prowadzona przez kolegę Łukasza. Nie był to wykład typowo astronomiczny bo traktował o ciekawych zjawiskach pogodowych, atmosferycznych i zjawiskach optycznych. 


 "Niezwykłe zjawiska atmosferyczne i optyczne".


Zaraz po wykładzie, wszyscy pośpiesznie udali się na łąkę za ośrodkiem gdzie roztaczał się widok na zachodni horyzont nad którym to miała pojawić się kometa C/2011 L4 (PanSTARRS). Już przed godziną 19stą kometka ukazała się naszym oczom uzbrojonym w lornetki.



Osobiście obserwowałem ją przez swojego Kronosa 60x20. Obiekt prezentował się w niej wspaniale. Jasna głowa i ugięty, dość szeroki warkocz. 
Tutaj zamieszczam jeszcze dodatkowo krótki filmik z przygotowań do obserwacji i animacją komety



Dla mnie, kometa nie była jedyną atrakcją w tym momencie. Otóż zza pleców usłyszałem głos któregoś z nieznanych mi jeszcze kolegów z zapytaniem czy widzę ją w lornetce. Odpowiedziałem że owszem mam ją w polu widzenia. Kolega zapytał czy pokazałbym mu w którym jest miejscu na niebie bo brak punktów odniesienia utrudniał lokalizacje obiektu. Odwróciłem się i podałem swoją lornetkę, jednocześnie pokazując gdzie należy szukać komety.

Jakież było moje zdziwienie gdy zorientowałem się że rozmawiam z panem Przemysławem Rudziem, autorem książek i poradników astronomicznych. Wiedziałem że będzie na zlocie ale nie spodziewałem się spotkać go w tak niezwykłych okolicznościach. Wiedząc ze pan Rudź zaszczyci nasz zlot swoją obecnością , w nadziei  że uda mi się zdobyć autograf autora zabrałem ze sobą jedną z jego publikacji, książkę „Niebo”. Teraz nie miałem wątpliwości że na pewno mi się to uda J. Tak też się stało, na drugi dzień, pan Przemysław wypisał mi dedykację „Na pamiątkę spotkania podczas łowów  komety PanStarrs, Przemysław Rudź”.

Zaraz po godz. 19stej zacząłem fotografować kometę. 



Po tym jak kometa schowała się pod horyzontem, wróciłem na podwórko „Pyrlandii” aby ustawić teleskop na obiekt który zamierzałem fotografować tej nocy.

Wybór padł na dwie gromady otwarte w Perseuszu NGC 869 oraz NGC 884, tworzące podwójna gromadę, pieszczotliwie nazwaną Hihotkami. Przed tym jednak skierowałem teleskop na Jowisza. Słaby seeing nie pozwolił na dobre zdjęcia ale i tak wrzucam to co zrobiłem bo to pamiątkowy Jowisz z Zatomia.


Tej nocy odbyło się również integracyjne ognisko. Każdy podczas obserwacji, mógł ogrzać się przy ogniu i zjeść pyszne pieczone na ogniu kiełbaski.

Noc była zimna -12stC spędzało sen z powiek! Ale kto spałby w taką piękna nocJ. Do końca sesji, którą skończyłem ok. 02:30 fotografowałem gromady w Perseuszu. Pomimo że ratowałem się gorąca herbatą, zmarzłem nie miłosiernie, wiec w końcu poddałem się i poszedłem pod ciepłą kołdrę. Kilku hradcorowców zostało i do świtu przeglądali niebo.


16-03

Trzeci dzień zlotu rozpoczął się o godz 8:05 pobudką i pysznym śniadankiem. Około 11:00 padło hasło wyprawa nad Drawę.


Okolice rzeki Drawy to bardzo urokliwe miejsca. Wiosną gdy zieleń jest wszędobylska na pewno prezentują się jeszcze piękniej ale nawet taką zimowa porą warto było wybrać się na wycieczkę.

Nawet za dnia niebo nad Zatomiem jest przepiękne.


Jeszcze przed obiadem, na plac przed „Pyrlandią” wystawiony został teleskop do obserwacji Słońca w paśmie H alpha.

Ustawiła się długa kolejka aby ujrzeć Słońce w zupełnie innym świetle niż na co dzień. Widok zapierał dech w piersiach! Protuberancje, granulacja, włókna na powierzchni tarczy. Zamieszczam tu jedno zdjęcie tarczy jakie zrobiłem przykładając aparat do okularu. Zmieniłem kolor z oryginalnego czerwonego na niebieski aby uwydatnić szczegóły.



Po obiedzie odbył się kolejny wykład, tym razem, na temat Gwiazd zmiennych. Prowadził go kolega „Statek”.

„Statek” czyli pan Tadeusz Smela, na każdym zlocie przyciąga dużą grupę swoich wiernych słuchaczy.

Jego wykłady są bardzo interesujące i dla początkujących i bardziej zaawansowanych astro amatorów.

Tego dnia poznałem kolejna znaczącą postać w świecie astronomii. Pana Piotra Brycha, założyciela i redaktora naczelnego pisma Astronomia Amatorska które od pewnego czasu promuję na moim blogu.

Porozmawialiśmy sobie o różnych aspektach prowadzenia pisma, założeniach i oczekiwaniach czytelników. 

Na zlocie pojawił się także pan Jacek Pala oraz przedstawiciel sponsora czyli firmy Delta Optical.



Wieczorem, na zlocie pojawili się goście. Dzieci ze szkół w Drawnie. Zajął się nimi kolega Marek z Gdańska który przygotował dla nich ciekawą prezentację na której w przystępny sposób przybliżył im nasze hobby i zagadnienia związane z astronomią. Dzieciaki z zapartym tchem słuchały żywiołowej prelekcji Marka.
Ma facet podejście do dzieciaków. Tego wieczora obsłużył dwie takie grupy i jeszcze po zajęciach teoretycznych przeprowadził pokazy nieba na żywo. Wszystkie prelekcje zostały nagrodzone. Pierwsze miejsce zajął właśnie kolega Marek, który do domu wrócił z nowym teleskopem ufundowanym przez sklep Delta Optical. Kolega „Rybi” czyli pan Ryszard też wrócił z nowym nabytkiem, lornetką, która już tego samego dnia posłużyła mu do obserwacji komety PanStarrs.

To już był trzeci dzień, kiedy mogliśmy obserwować gościa z warkoczem. Tym razem, obserwowałem ją za pomocą swojej lornetki,

gołym okiem a także przez teleskop. Prezentowała się bardzo okazale. Nie było zbyt wiele czasu na obserwacje i robienie zdjęć bo PanStarrs szybko chowała się pod horyzont ale wszyscy wykorzystali ten czas do maksimum. 



W teleskopie, kometa nieco się rozmywała, bardzo niskie jej położenie nad horyzontem nie pozwalało na uzyskanie ostrego obrazu. Mimo wszystko, widoczna była głowa i piękny, szeroki warkocz zakrzywiony od Słońca w lewo. Po godzinie 19stej kiedy zrobiło sie już nieco ciemniej, z łatwością można było ją dostrzec gołym okiem. Kometka jaśniała tuż nad drzewami, by za chwilę schować się w ich gałęziach. Na stanowisku obserwacyjnym w Zatomiu można było odczuć klimat tych obserwacji, ekscytację każdego kto w tak dużej grupie wraz ze mną obserwował wizytę PanStarrsa w naszym układzie słonecznym. Kto nie zobaczy tej komety podczas tych odwiedzin, będzie musiał poczekać ok. 110.000 lat na kolejne. 

Po schowaniu się komety pod horyzont, wróciłem na plac przed „Pyrlandią”.

Początkowo miałem problemy z prowadzeniem teleskopu ale jak się w końcu okazało przyczyna był prozaiczna, poluzowane śruby na trójnogu.

Gdy usunąłem przyczynę pokazywania się podwójnych gwiazdek  na próbnych zdjęciach, na początek poszedł Księżyc który chylił się już ku zachodowi.

Potem wróciłem do obiektu który zacząłem focić dzień wcześniej, czyli Hihotów.

W międzyczasie podchodziłem do rozstawionej obok Synty 10” na Dobsonie i wraz z innymi kolegami obserwowałem obiekty głębokiego kosmosu, gromady w Woźnicy, M 13, Eskimosa i wiele innych. Tak, w przyjemnych okolicznościach minęła ostatnia, mroźna nocka pod przepięknym zatomskim niebem.

17-03

Niedziela rano, po ostatnim śniadaniu w Zatomiu, wszyscy wrócili do swoich pokoi i zaczęli pakować sprzęt do samochodów. W międzyczasie udało się zebrać pewną część zlotowiczów do wspólnego, pamiątkowego zdjęcia.

Krótkie pożegnanie z przyjaciółmi, uścisk dłoni poklepywanie się po plecach i już w drodze powrotnej do rzeczywistosci.

 Pod względem pogodowym był to mój najlepszy zlot. Wszystkie trzy noce choć mroźne to jednak bezchmurne. W ciągu dnia przepiękne niebo ze Słońcem.

Nie mogę doczekać się kolejnego spotkania z ludźmi którzy rozumieją moją pasję jak nikt inny.
                               
                                                          Mariusz Rudziński

Składam podziękowania dla Szymona za udostepnienie niektórych zdjęć.




niedziela, 10 marca 2013

Obserwacje 04-03-2013 Plejady


Po wielu, wielu dniach pogody pod zdechłym Azorkiem, w końcu, na początku wiosennego miesiąca, marca, pokazało się piękne rozgwieżdżone niebo. Od dawna chciałem zmierzyć się z, jak mi się wydawało, łatwym obiektem jakim są Plejady. 
Wydawało mi się…


Plejady wg Wikipedii:  „ W  katalogu Messiera M45, inne nazwy: Baby, Kurczęta, Kokoszki, Siedem Sióstr. Najbardziej znana gromada otwarta na niebie. Swoją popularność zawdzięczają głównie temu, że można je swobodnie podziwiać nawet nieuzbrojonym okiem. Gromada ta znajduje się w gwiazdozbiorze Byka i jest odległa od nas o około 440 lat świetlnych. Ta młoda gromada – mająca około 100 mln lat – jest otoczona piękną, niebieską mgławicą, która widoczna jest na zdjęciach wykonanych odpowiednią techniką.



Pomimo tego, że Plejady widać gołym okiem,

Tu, na moim zdjęciu, w pobliżu głowy Byka i Jowisza.


Lepszy efekt wizualny osiągniemy używając zwykłej lornetki. Plejady mają charakterystyczny kształt, który przypomina znacznie pomniejszoną Wielką Niedźwiedzicę. Zawiera ona kilkaset gwiazd, spośród których 7 najjaśniejszych ma indywidualne nazwy. Są to: Taygeta, Maja, Merope, Pleione, Alcyone, Atlas i Electra. Większość spośród nich to błękitne olbrzymy typu widmowego B. Ich jasność wynosi od 3,0 do 5,9m.”


Jak wspomina Wikipedia „ gromada otoczona jest piękną, niebieską mgławicą” I tu okazało się, że zarejestrowanie tej mgławicy na zdjęciach wcale nie jest takie proste. Na moim zdjęciu, które jest stackiem 78 zdjęć po 90s każde, widać tylko delikatną mgiełkę wokół gwiazdy Merope.

Aby uzyskać lepszy efekt musiałbym zastosować dłuższe czasy naświetlania. Niestety przy moim sprzęcie jest to nie możliwe. Do tej pory na moim montażu EQ3-2 udało mi się uzyskać czasy do 120sek. Niestety nie zawsze to się udaje więc najczęściej stosuje bezpieczne 90sek. aby gwiazdki były  jeszcze w miarę punktowe.  Mimo wszystko cieszę się, że udało mi się zarejestrować tę gromadę z delikatną  mgiełką. Zdjęcie zostało wykonane Canonem EOS 20D z obiektywem Tamron, ogniskowa 300mm.
Tutaj mamy nazwy poszczególnych siedmiu sióstr
Jeszcze taka mała ciekawostka, przelot samolotu na tle Plejad.




Drugim aparatem, cyfrówką ( Canon A580) wykonałem kilka zdjęć Wielkiej Niedźwiedzicy, czyli popularnego Wielkiego Wozu, który właśnie teraz wykonuje stanie na dyszlu na dachu mojego domu.

Jest to znak że wiosna tuż, tuż…


Na koniec rzuciłem jeszcze okiem na Jowisza który już coraz bardziej oddala się do naszej planety. Warunki do jego obserwacji będą coraz trudniejsze.
Tu, na zdjeciu, w towarzystwie swoich trzech księżyców, Europy, Io i Ganimedesa


 Póki co, można go jeszcze podziwiać do północy kiedy to powoli niknie pod horyzontem.
Chłodna noc ale radocha wielka:) 

Mariusz Rudziński

środa, 6 marca 2013

Astronomia Amatorska nr 9


Właśnie wyszedł kolejny, 9-ty już numer miesięcznika „Astronomia Amatorska”


W tym numerze, oprócz aktualności, położenia i zdarzeń wśród księżyców Galileuszowych, księżyców Saturna i Urana, położenia planet w marcu, ważniejszych zakryć gwiazd przez Księżyc, znajdziemy mapki  ciekawych koniunkcji, efemerydy gwiazd zmiennych i wiele innych ciekawych informacji dotyczących zdarzeń na marcowym niebie.

Z artykułów polecałbym w pierwszym rzędzie artykuł z działu „ Aktualności ze świata komet” na temat komety C/2011 L4 (PanStarrs) , która to, już na dniach zawita na nasze niebo. W tej chwili jest ozdobą nieba południowego. W sieci można znaleźć wiele zdjęć z kometą  jaśniejącą nad horyzontem. Wkrótce i my będziemy mogli nacieszyć oczy jej widokiem. Obserwacje można zacząć już 13 marca, kiedy to kometa tuż po zachodzie Słońca, znajdzie się ok. 6* pod bardzo młodym Księżycem. Jej jasność nie będzie może spektakularna,  prognozuje się ok. 2mag ale dla posiadaczy lornetek będzie bardzo ciekawym obiektem na zachodnim niebie.


W numerze znajdziemy także artykuł Dominiki Jasińskiej „ Gwiezdne opowieści”

Pani Dominika, w obrazowy sposób, opowiada nam o zimowych gwiazdozbiorach odchodzących juz z naszego nieba.


Z artykułu Grzegorza Dałka poznamy dane o aktywności Słońca w miesiącu styczniu.


Piotr Guzik przybliży nam najciekawsze obiekty mgławicowe które możemy podziwiać na niebie w marcu. Autor, w przystępny sposób opisuje takie obiekty jak M67, gromadę otwartą w gwiazdozbiorze Raka. NGC 3115 czyli bardzo jasną galaktykę w Sekstancie, jej jasność wizualna oceniana jest na 9,1mag.

Kolejnymi obiektami w Sekstancie jest także para galaktyk NGC3166 i NGC3169, odległość miedzy ich środkami to zaledwie 8’ co oznacza, że w przestrzeni kosmicznej dzieli je ok. 150.000 lat świetlnych.

W Hydrze odnajdziemy jedną z najjaśniejszych mgławic planetarnych naszego nieba NGC3242 ( Duch Jowisza). Te i kilka jeszcze innych obiektów poznamy dzięki zagłębieniu się w to właśnie opracowanie.


Ciekawym artykułem, na czasie, zainteresuje nas Krzysztof Kanawka z serwisu kosmonauta.net.
„ Meteor Czelabiński” i wszystko jasne.
Któż z nas nie słyszał o tym wydarzeniu które obudziło nas ze snu rankiem 15 lutego. Ten dzień na trwale zapisze się w historii astronomii. W tym samym artykule przeczytamy również o asteroidzie, która tego samego dnia przemknęła w niebezpiecznej odległości od naszej planety. Mowa oczywiście o 2012 DA14.


Następnym ciekawym artykułem na który natrafiłem w najnowszym numerze pisma jest praca Marcina M. Płócienniczaka „Kolorowe giganty” opisujący znane, jaśniejsze gwiazdy różnego typu widmowego. Znajdziemy tu miedzy innymi opis Deneba, Alnitaka, Alnilama czy gwiazdy Rigel.


Jan Kolwas, w artykule pod frapującym tytułem „ Dlaczego inni widzą, a ja nie?” odpowie nam, na nieco zabawnie postawione pytanie, dlaczego obserwacje początkujących amatorów astronomii nie pokrywają się z oczekiwaniami jakie mają,  po obejrzeniu tych samych obiektów na zdjęciach  w internecie.


W numerze, wspomnienie całkowitego zaćmienia Słońca obserwowanego z Australii przez Tomasza Czarneckiego.

Na stronie 76 znajdziemy informację o zlocie miłośników astronomii którzy już po raz szósty spotkają się w mekce ciemnego nieba jaką jest nie wątpliwie Zatom, mała miejscowość na pograniczu województw lubuskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Na zlot zaprosi nas Pan Robert Twarogal który organizuje spotkanie amatorów ciemnego nieba. 


W piśmie wiele przepięknych zdjęć  wykonanych przez zawodowców ale także amatorów astronomii. Jednym z takich zdjęć jest Triplet Lwa na ostatniej stronie pisma. Zdjęcie wykonane przez Zdzisława Kołtka, zapaleńca i wieloletniego amatora astronomii.
Tutaj to tylko scan, ale na okłądce prezentuje się naprawdę pięknie


 Te i wiele innych informacji znajdziemy w marcowym numerze Astronomii Amatorskiej.
Zapraszam do lektury


Mariusz Rudziński

środa, 27 lutego 2013

Zaawansowany atlas Księżyca


Kilka dni temu dotarł do mnie atlas Księżyca. Publikacja ukazała się w spontanicznym geście kolegi Jacka z Forum Astronomii Amatorskiej, który wyszedł z propozycją wydrukowania kilkunastu egzemplarzy dla chętnych zapisujących się na sporządzonej przez niego liście. Karty atlasu zostały pobrane ze strony  Lunar Chart.
Jedna ze stron na atlasu  

Nikt do końca nie wiedział jak to wydawnictwo będzie wyglądało po wydrukowaniu ale ci którzy zaufali Jackowi, nie zawiedli się.  
Atlas w formacie A3, dotarł do mnie jako oddzielne stronice. Postanowiłem je połączyć za pomocą tak zwanego bindowania. Podjęła się tego drukarnia w Zarach. W cenie 7,5zł, połączono strony i dodano okładkę z grubego białego kartonu. Teraz atlas prezentuje się znakomicie.


Strony sprawnie obracają się wokół spirali, margines był wystarczająco duży aby spirala nie wchodziła na druk.

Jestem bardzo zadowolony z tego zakupu  Atlas wygląda naprawdę imponująco, zdjęcia stwarzają złudzenie trójwymiaru i prawie można dotknąć wzniesień i zagłębień terenu. Wszystkie  zdjęcia są bardzo szczegółowe a nazwy formacji na Księżycu czytelne. Atlas, podczas obserwacji będzie mi służył do identyfikacji kraterów, gór i innych formacji księżycowych a także do typowania ciekawych miejsc do fotografowania.  
Mariusz Rudziński