niedziela, 13 stycznia 2013

Astronomia Amatorska nr 7

Późno doszedł do mnie, pierwszy w tym roku numer Astronomii Amatorskiej.
Styczniowy nr ukazuje nam się pod znakiem zimowych gwiazdozbiorów takich jak Byk,
Bliźnięta, Woźnica czy król styczniowego nieba , Orion.
Agata Kulbicka, autorka artykułu "Niebo pełne bogów" opowiada nam skąd wzięły sie nazwy zimowych gwiazdozbiorów i jakie wiążą sie z nimi historie. Powiem szczerze, że cały artykuł przeczytałem z zapartym tchem i uzyskałem nowe spojrzenie na nocne niebo. W numerze, jak zawsze najświeższe wieści ze świata astronomii. "Galeria kosmicznych osobliwości" przybliży nam gwiazdę U Cam która znajduje sie w fazie odrzucania zewnętrznej powłoki gazów. W tym samym stadium ewolucji nasze Słońce znajdzie sie za około 5mld lat. W kolejnym artykule poznamy budowę i zasadę działania teleskopów Schmidta-Cassegraina. Oczywiście jak co miesiąc mamy pięknie podane "Wydarzenia w układzie księżyców Jowisza" ale także Saturna, Urana a nawet Neptuna. Efemerydy gwiazd zmiennych a także jaśniejszych planetoid.
Jan Kolwas przybliży nam myśliwego czyli gwiazdozbiór Oriona z jego wspaniałymi mgławicami.
Zapoznamy także z raportem o aktywności Słońca w listopadzie.  Te i wiele innych ciekawych rzeczy dowiemy się, zgłębiając lekturę 7-go numeru Astronomii Amatorskiej.  Aby zamówić pismo należy odwiedzić stronę 
Mariusz Rudziński





sobota, 5 stycznia 2013

Astrofotografia aparatem cyfrowym.


Każdy, kto w pewnym okresie swojego życia zafascynował się nocnym niebem, postanawia zakupić jakiś instrument którym można by zobaczyć więcej niż tylko to, co widać gołym okiem. W ten sposób stajemy się posiadaczami lornetki, następnie lunety lub teleskopu. Wszystko co obserwujemy tymi instrumentami zachwyca nas swoim widokiem. Zdajemy sobie też sprawę, że nie każdy człowiek może obserwować takie obrazy a niektórzy nawet nie wiedzą jakie wspaniałe obiekty otaczają naszą Ziemię. Wtedy przychodzi myśl: jakby tak zrobić zdjęcie? Można by podzielić się tym widokiem z bliskimi, przyjaciółmi, pokazać co mnie tak ciągnie do teleskopu w środku nocy gdy „normalni” ludzie smacznie śpią.

Większość osób rozpoczynających swoją przygodę z astrofotografią nie zdaje sobie sprawy, że to wcale nie takie proste przedsięwzięcie. Mogłoby się wydawać, że wystarczy przystawić aparat do okularu przez który spoglądamy w niebo i pstryknąć zdjęcie. Niestety sytuacja jest bardziej skomplikowana. Astroamatorzy, którzy od dłuższego czasu zajmują się swoim hobby posiadają aparaty tzw. lustrzanki lub specjalnie przystosowane do astrofotografii kamery ccd. Niestety taki sprzęt to,  dla wielu osób, dość duży wydatek  przez co zakup poważnego sprzętu staje się nieosiągalny. 

Nic straconego, na początek do pewnych celów wystarczy nam zwykła cyfrówka. Osobiście posługuję się Canonem A580.

Jest to typowy aparat kompaktowy. Ważne przy astrofotografii są czas naświetlania i czułość ISO. Canon A580 posiada możliwość zrobienia zdjęcia z czasem 15s. Jak na astrofoto jest to niewiele, ale i to może wystarczyć do niektórych zdjęć. Czułość, ISO, w tym kompakcie mieści się w zakresie od 80 do 1600. Im wyższa czułość tym więcej światła rejestruje się na matrycy aparatu. Jeśli chcemy bawić się w taką fotografię, nie ma sensu kupować aparatu z maksymalną czułością ISO 400 i np. najdłuższym czasem naświetlania 6sek. Lub aparatu, który w pełni automatycznie wybiera czas naświetlania i w ciemnościach strzela nam lampą błyskową. Tak zdjęcia gwiazd nie zrobimy. Najprostszym  sposobem zrobienia zdjęcia jest postawienie aparatu na statywie i wykonanie jednego długoczasowego zdjęcia (15sek przy iso 1600), np. jakiegoś gwiazdozbioru. Niestety na takim zdjęciu uwydatni nam się szum czyli niejednorodność ciemnych obszarów zdjęcia. Na przykładzie tej fotki widać ze niebo nie jest czarne tylko upstrzone różnokolorowymi plamkami, a gwiazd jest nie za wiele.

Aby uzyskać lepszy efekt musimy zrobić kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt takich samych zdjęć z tego samego punktu i tego samego obszaru nieba. Następnie wszystkie zdjęcia umieszczamy w specjalnym programie np. Deep Space Stacker ( jak to zrobić możemy przeczytać TUTAJ ) i stackujemy. Stackowanie polega na nakładaniu poszczególnych zdjęć na siebie, przez co pojawia nam się więcej gwiazd a te które były już widoczne na pojedynczym zdjęciu uwydatniają się jeszcze bardziej. Ciemne tło również nakłada się na siebie przez co staje się bardziej jednorodne i gładkie. Stackowanie to długi temat na który należałoby poświęcić całą rozprawę.

W ten sposób możemy uzyskać, może niezbyt spektakularne ale jednak nasze własne pierwsze astro zdjęcia 
Tutaj mamy przykłady zdjęć wykonanych cyfrówką i stackowanych w DSSsie
Jowisz w Byku

Droga Mleczna
Cassiopeia i M31 nad domem

Orion

Byk i Plejady



Jeśli posiadamy teleskop sytuacja pozwala nam na fotografowanie takich obiektów jak Księżyc, Słońce i planety naszego układu słonecznego. Aby sfotografować Księżyc w całej okazałości nie wystarczy przystawić aparat do okularu. Obraz będzie niewyraźny, poruszony i kiepsko skadrowany.

Musimy zaopatrzyć się w prosty lecz niezbędny adapter

 służący do przymocowania aparatu i skierowania jego obiektywu w kierunku okularu teleskopu.

Gdy już mamy tak zamocowana cyfrówkę, możemy zacząć robić zdjęcia. Dopasowujemy zoom aparatu tak aby cały Księżyc mieścił nam się na wyświetlaczu aparatu. Jeśli widzimy tylko część obiektu może to oznaczać, że zastosowaliśmy okular o zbyt małej ogniskowej. Ja używam do tego okularu 24mm. Teraz postępujemy podobnie jak w przypadku gwiazdozbiorów lecz w związku z tym, że Księżyc jest bardzo jasnym obiektem czasy naświetlania muszą być dużo krótsze a ISO może być niższe. Osobiście stosuje ISO w zakresie od 80 do 200. Czas ok. 1/200s ale to trzeba ustalić metodą prób. Teraz robimy kilkanaście zdjęć które możemy po stackować, lecz już w innym programie służącym do składania zdjęć Księżyca i planet. W moim przypadku jest to program Registax. Program, składa zdjęcia w jedno bardziej wyraźne zdjęcie z wieloma nowymi szczegółami na powierzchni Księżyca. Tutaj mamy kilka zdjeć wykonanych właśnie ta metodą

Pierwsza kwadra 21-05-2010

Dwa dni po pierwszej kwadrze 24-04-2010

Pełnia 10-11-2011


Jeszcze inaczej wygląda sprawa gdy chcemy zrobić zdjęcie np. jakiegoś jednego krateru przy dużym powiększeniu, lub planety naszego układu słonecznego . Wtedy stosujemy okular o krótkiej ogniskowej np. 8mm. W aparacie podciągam zoom np. 4x i mamy cały krater na wyświetlaczu aparatu.

Zrobienie jednego zdjęcia znów nam nie wiele daje i to jest moment kiedy musimy zmienić metodę robienia zdjęcia. Zarówno do fotografowania kraterów na Księżycu jak i planet naszego układu musimy poznać termin ze slangu astro amatorów, „avikowanie”. Avikowanie czyli nagrywanie krótkiego filmu, obiektu który chcemy sfotografować. 
Opiszę to pokrótce na przykładzie Jowisza. Ustawiając cyfrówkę tak aby Jowisz znalazł się na jej wyświetlaczu włączamy nagrywanie filmu avi. Film taki powinien być nagrywany ok. 2 do 4 min. Tak przygotowany film umieszczamy w programie Registax który rozbija nam go na poszczególne klatki. W ten sposób uzyskujemy np. 3000 zdjęć Jowisza. Każde z nich jest nie wyraźne z niewielką ilością szczegółów.
Ale gdy program poskłada nam te wszystkie fotki w jedno zdjęcie, uzyskamy zadowalający obraz planety. 
Tutaj mamy pięknie zilustrowane jak zmienia się obraz planety w poszczególnych etapach obróbki.Zdjęcie pierwsze od lewej pokazuje jak wygląda Jowisz na pojedyńczej klatce z filmu. Środkowe, to Jowisz złożony z 3000 takich klatek. Trzeci, to obraz obrobiony w programie graficznym, tak aby zniwelować dominujący zielony kolor i uzyskać bardziej realistyczny obraz planety. 

Kilka innych planet naszego układu słonecznego sfotgrafowane cyfrówką i obrobione w Registaxsie
Merkury 04-03-2012
Wenus 22-04-2012

Wenus 09-09-2012

Wenus 14-11-2010
Mars 05-03-2012
Jowisz


Jowisz

Saturn 17-05-2012

Saturn
Planeta Uran

Tak więc, jak widzimy, aby zapoczątkować swoją przygode z fotgrafowaniem otaczającego nas kosmosu, możemy posłużyc się apratem dostępnym dla każdego.
Na koniec jeszcze bonus;) przelot ISS na tle tarczy Słońca
I Księżyca

Zachęcam zatem do eksperymentowania, bo przynosi to wielką satysfakcję a po czasie można nazbierać pieniążków na lepszy sprzęt i zająć się astrofotografią  na poważnie.
                             
                                                                Mariusz Rudziński






środa, 2 stycznia 2013

Słońce w peryhelium 02-01-2013


Dziś udało mi się dokonać pierwszej obserwacji w nowym, 2013 roku. Okazją do tego jest fakt że to właśnie 02 -01-2013, nasza Ziemia znalazła się w punkcie swej orbity położonym najbliżej Słońca,   czyli w peryhelium. Odległość naszej planety od Słońca wyniosła 147,1 miliona kilometrów (0,9833 jednostki astronomicznej).
Najdalej od Słońca, czyli w aphelium, wraz z naszą planetą znajdziemy się 5 lipca około 17:00. Dystans do naszej dziennej gwiazdy urośnie wtedy do 152,1 milionów kilometrów (1,0167 jednostki astronomicznej). Udało mi się wykorzystać sytuację, że akurat dziś miałem wolny dzień od pracy i mogłem w dość trudnych warunkach (chmury i wiatr) zrobić zdjęcie naszemu Słońcu.


Na zdjęciu zarejestrowało się kilka niewielkich plam słonecznych. 
Zmiany odległości w nieznacznym stopniu, lecz jednak wpływają na kątowy rozmiar Słońca na niebie.

Zdjęcie to wykonałem w samo południe z tą myślą aby drugie podobne zrobić 5 lipca kiedy to znajdziemy się najdalej od Słońca i dokonać porównania wielkości kątowej. 
Niewielki jest też ich wpływ na temperaturę panującą na naszej planecie. Najlepszym tego dowodem jest to, że peryhelium osiągane jest akurat wtedy, gdy na półkuli północnej trwa zima. Temperatura w większym stopniu zależna jest od kąta padania promieni słonecznych na ziemię niż od jej odległości od gwiazdy.
 Mariusz Rudziński

czwartek, 27 grudnia 2012

Świąteczne spotkanie Jowisza i Księżyca 25/26-12-12


Z lekkim opóźnieniem, spowodowanym świątecznym zamieszaniem, wrzucam kilka moich fotek ze świątecznego spotkania Księżyca z Jowiszem. Pierwsze obserwacje przeprowadziłem ok godz. 21 pierwszego dnia świąt i dwie pierwsze fotki są właśnie z tej godziny kiedy to Jowisz znajdował się jeszcze ok 2* od Księżyca. ( aby zobaczyć szczegóły,  zdjęcia należy powiększyć ) 
Tutaj mamy zdjęcie z krótkim czasem naświetlania 1/400s iso 800 aby pokazać tarczę Księżyca i zaznaczyć obecność Jowisza. 

Przy tym zdjeciu zastosowałem czas 3,2sek iso 800 aby pokazały się księżyce Jowisza i sama planeta była lepiej widoczna. W tej sytuacji mamy prześwietlony Księżyc ale nie zawsze możemy mieć jedno i drugie, jest to bardzo trudne gdy fotografujemy dwa obiekty o bardzo różnej jasności.

Następne zdjęcie pokazuje już moment największego zbliżenia o 01:19, czyli w momencie gdy Jowisz znalazł się 44' od Księżyca.

Zarówno o godz. 21szej jak i po 01 w nocy już drugiego dnia świąt, chmurki próbowały zamanifestować moje odejście od świątecznego stołu w celu zrobienia kilku zdjęć tej sympatycznej parze, ale suma sumarum wyłuskałem oba obiekty i z pomocą Canona 20D z obiektywem Tamron 300mm na statywie fotograficznym, udało mi sie uwiecznić zbliżenie:) Mariusz Rudziński